|

 |
5 lipca 2007 r.
Tomek Niemiec
poleca:
Wystawa
DAMIANA PIETRKA
Tytułem
wstępu napiszę, że żałuję mojej nieobecności na wernisażu
wystawy Damiana Pietrka. Cóż…miałem przyjemność oglądać ją
później, więc…
W rozmowach o sztuce często
króluje wniosek, iż każde spotkanie z tą wyjątkową muzą wnosi
do myślenia c o ś. Coś nowego, świeżego… coś, co nas zachwyci,
ujmie i coś, co finalnie nas zaskoczy tak, że będziemy ciągle
(myślami i wzrokiem) powracali do obrazów.
Takie uczucie miałem
oglądając wystawione prace. Nie był to odosobniony stan, gdyż
towarzyszyła mu myśl: czy jest to malarstwo czy rysunek? Swoją
drogą nasunęło mi się pytanie, które mogłoby spędzać sen z
powiek niejednemu filozofowi. Otóż…, w którym miejscu rysunek
przestaje być rysunkiem i staje się tworem malarskim? Co jest
ważniejsze: kolor czy rysunek? W malarstwie Damiana Pietrka
owe środki artystyczne są jednakowo ważne, gdyż tkwią w
symbiotycznym układzie. Rysunek istnieje dzięki kolorowi i na
odwrót, kolor jest podkreślony przez rysunek. Patrząc na
delikatną akwarelę, na którą został naniesiony tuszem element
linearny
zacząłem
się zastanawiać nad różnorodnością malarskich poszukiwań i
inspiracji. Ogólnie rzecz biorąc artysta na swej drodze
odnajduje wiele interesujących go elementów. Takimi rzeczami
mogą stać się drobiazgi, porzucone przedmioty, rzucone monety,
zaułki tymczasowości, niezobowiązujące do zgromadzenia
osobistych wspomnień. Do tych elementów, które określają świat
codzienności wkradają się znaki, symbole. W malarstwie Damiana
Pietrka codzienność tkwi w obrazach, które przedstawiają
budynki ratusza miejskiego, budynków kolejnictwa. Artysta nie
oddaje dosłownie i realistycznie bryły budynku, koloru fasady
czy detali. Charakterystyczna technika przedstawia budynki
odmaterializowane, wprawdzie istniejące, ale w pewnym sensie
inaczej. Są wyodrębnione, wycięte z otoczenia…
Fenomenalna jest także
malarska intuicja i natchnienie, które kierują ręką artysty,
tworząc przeróżne plamy barwne i elementy, które kompozycyjnie
wpisują wszystko w całość. Jednokrotność śladu, jego ulotność
i niemożliwość powtórzenia jest w pewnym sensie improwizacją.
W twórczym stanie za jednym pociągnięciem od razu jest
kreślone następne. Czasem takie pociągnięcie, narysowany
kształt jest niepowtarzalny, trudno go oddać raz jeszcze…
Kończąc
już… malarstwo Damiana Pietrka wyzwala nowe myślenie o sztuce
jako o płaszczyźnie, która jest zbudowana nie tylko samą
tradycyjną plamą barwną, ale też rysunkiem, który buduje
pierwszoplanowość w obrazach artysty. Wśród elementów
zamierzonych istnieje wiele trafnych decyzji, które są
elementami z pozoru improwizacyjnymi. To właśnie sprawiło, że
przechadzając się po galerii każdy obraz mi się podobał. Ba,
nie tylko mi, wiele osób było pod wrażeniem wystawy, która po
prostu przemawiała do oglądających. Oby więcej takich wystaw!
|